kolorowe szkiełka, koraliki , obłe kamienie... w dzieciństwie lubiłam tworzyć z nich małe obrazy......to taka podwórkowa zabawa..





poniedziałek, 3 października 2011

sen o lataniu

Wysokość wywołuje we mnie ambiwalentne uczucia. Mycie okien to ciężka przeprawa, chwila nieuwagi, spojrzenie w dół a w głowie karuzela i drżenie łydek   A jednak marzy mi się podglądanie świata z gondoli balonu, dotknąć czubków drzew, zajrzeć do ptasich gniazd, dać prztyczka chmurze.Póki co, sny są miejscem niesamowitych doznań związanych z wysokością i lataniem. Kiedyś, przez lata powtarzał się sen w którym stałam na bardzo wysokim moście, w dole płynęła rzeka tak czysta, że widać było dno..a na nim leżał autobus..a w tym autobusie ja. Może dlatego nie podchodzę do barierek mostu? Patrzenie w dół tak bardzo wciąga, jakbym traciła grunt pod nogami. Miewam też inne sny..noc ale krzycząca kolorami neonów,  płynę pod rozgwieżdżonym niebem, właśnie tak, macham łapkami jakbym płynęła żabką. To co wtedy czuję jest tak przyjemne, że ociera się o orgazm.;)
Jak twierdzą znawcy tematu, takie sny są objawem nieposkromionej wyobraźni. Czarno to widzę, coraz rzadziej zabawiam się w ptaka. Przychodzi taki czas, że mózgowi "przelewają się" z szufladek nagromadzone informacje, nie chce już się uczyć a wtedy przestaje śnić.... wstaję rano taaka zmęczona to chyba jeszcze mam  troszkę miejsca?

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Cierpię na lęk wysokości , ale chyba bardziej przeraża mnie wysokość połączona z bezkresną przestrzenią ...To dziwne , bo kocham właśnie to uczucie nieskrępowania i wolności . Śnię o lataniu , o tym że jestem ptakiem , albo wiatrem . Rozmarzyłam się , bo to moje ulubione sny :) Może śnisz , tylko rano nie pamiętasz o tym . To pewnie te otwarte szufladki sen przygniotły :) Na pewno wrócą , bo miejsca jest jeszcze sporo :):)

Anonimowy pisze...

Ja dla odmiany kocham wysokości i przestrzeń . Do tego stopnia , że się wspinam bez zabezpieczeń ;)) To właściwie można przenieść na moje życie . Lubię szczyty , ze szczytowaniem włącznie ;))) Wyrzuć wszystko z tych szufladek . W końcu życie nie lubi szufladkowania ;)) Czytałaś może ,, Jedz , módl się , kochaj "? Polecam ;)))

v-i-ola pisze...

Nie czytałam ale wiem o co kaman ;)
Kryzysy tożsamości czy po prostu gwałtowna ochota na zmiany dopadały mnie nie raz.Jedną z moich przywar jest dogłębne badanie bebechów każdego problemu,obracanie go na wszystkie strony i upychanie wniosków bo może jeszcze gdzieś, komuś sie przydadzą ;) to taka cholerna natura chomika.