Obejrzałam dokument o pewnym naukowcu z Kanady, który wstrzykiwał myszkom preparat blokujący enzym pkm-zeta odpowiedzialny za pamięć długoterminową.Powoduje to całkowite wyczyszczenie pamięci i brak możliwości powrotu. Ludziska zasypują go prośbami o wstrzyknięcie im owego "leku" na wspominki, godząc się, że stracą przy okazji możliwość wracania do dobrych, kojących chwil. Ponieważ nie wymyślono jeszcze antidotum, naukowiec odmawia . Zastanawiam się jak może wyglądać moment "ponownych narodzin" kiedy człowiek nie zdaje sobie sobie sprawy, że nim jest? Co czuje skoro nie potrafi niczego nazwać?
Kiedy miałam trzy, może cztery lata zdarzyło się coś co pamiętam do dziś: rodzice zawieżli mnie na wakacje na wieś, do dziadków ze strony ojca. Bawiłam się w ogrodzie, kiedy nagle usłyszałam przerażające odgłosy, których z niczym nie mogłam skojarzyć. Leżałam bez ruchu w bruździe między kartoflami i czekałam, że ktoś przyjdzie i mnie uratuje przed bestią, której nie widać tylko słychać. Usnęłam a później poznałam to monstrum - pierwszy raz zobaczyłam traktor.Zapamiętałam strach.
Parę lat później ćwiczyłam się w bezdechu, siedziałam sobie w jeziorze, nad taflę wody wystawiłam tylko czubek głowy i oczy. Widziałam parę kłócącą się na brzegu, nie słyszałam słów tylko jakieś głuche dźwięki,
wzdłuż kręgosłupa poruszały się w górę bąbelki powietrza a moja wyobraźnia widziała juz jakieś robactwo, wpadłam w panikę i szybko wstałam.
Chyba tak właśnie wyobrażam sobie pobudkę po zastrzyku na niepamięć - utrata tożsamości równałaby się ze strachem i paniką.
3 komentarze:
są momenty,że każdy z nas by chciał takiego eliksiru na zapomnienie...ale dobrze,że nie jest dostępny...tak przynajmniej możemy się uczyć na własnych błędach
Nie ...ja bym nie chciała . Jestem sobą właśnie dzięki temu co było . Jaka bym była zaczynając od nowa ? Czy na pewno byłabym szczęśliwsza ? A może dopiero wtedy byłabym sobą ? Nie chcę odpowiedzi na te pytania . Jest dobrze jak jest ;))
Po wypadku miałam taki moment , że obudziłam się i nie wiedziałam kim jestem , co tu robię , kim są ludzie wokół ...To było straszne i nie chciałabym przeżyć znowu takiej chwili . Całe życie się uczymy , nabieramy pewności siebie , poznajemy własne lęki , obawy , pragnienia . Stracić to jest jak zagubienie , jak labirynt bez wyjścia . Nie chciałabym zaczynać od nowa . Nawet za cenę oddania tego co było najgorsze :)
Prześlij komentarz