Ciekawa jestem czy tak myślicie o swoim? Czy ocenę zostawiacie sobie na później, żeby nie zapeszyć? ;)
Wiadomo, każdy marzy żeby takiego doświadczyć, upsss, najczęściej czujemy się jakbyśmy między nogami nosili pełną pieluchę, nie mogąc uwolnić się od przeszłości. Można przeczytać tony poradników a i tak nie być gotowym zmienić ograniczające poglądy i sposób patrzenia na świat. Zdarza mi się żałować, że pewne sprawy załatwiłam niewłaściwie, zabrakło życzliwości z mojej strony czy zrozumienia sytuacji. Czasem dostawałam drugą szansę na poprawienie myślenia a innym razem w dupę bo robiłam głupotę poraz kolejny.Teraz chyba już mogę powiedzieć, że nabyłam umiejętność spojrzenia z dystansu na własne życie i ujrzenia go jako spójnej całości, a nie ciągu przypadkowych zdarzeń. Bez pośpiechu stawiam + /- temu co przynosi życie, wiem, że to jest " po coś".Tak jak ostatnio, przygarnęłam psicę chociaż każdy pukał się w głowę po co mi taki kłopot. A Ruda jest absorbującym stworzeniem i dzięki temu łagodnie przeszłam tzw. syndrom pustego gniazda Wrócę kiedyś do tego tematu, nie będę czekała do końca w ocenie mojego życia ;))))
5 komentarzy:
temat jak rzeka...czasem łapię się na tym,że myślę o tym by napisać książkę...a tak naprawdę zapisać myśli jakie mi towarzyszyły podczas przeżywania życia :)
dziękuję za zaproszenie :)do tego miejsca
Ja też chcę napisać książkę o swoim życiu , tylko kto by to chciał czytać ;)))) Myślę , czasami wracam wstecz , choć bardzo tego nie lubię . Czy czegoś żałuję ? Tak . Czasami nawet bardzo , ale nic się cofnąć nie da . Myślę więc o tym , żeby jutro nie było przykrą przeszłością . I nawet się udaje ;)))
Teraz książek nikt nie czyta ;/ Ale od czego jest blog? Tylko trtzeba trochę odwagi....tutaj jest jak na scenie;)
Dziękuję, że chciało Wam się tu przyjść.
Fakt blogi to scena , ale chyba jestem ostatnio zmęczonym aktorem :):)
Prześlij komentarz