kolorowe szkiełka, koraliki , obłe kamienie... w dzieciństwie lubiłam tworzyć z nich małe obrazy......to taka podwórkowa zabawa..





niedziela, 18 września 2011

porada

Powinna pani pozwalać sobie na bycie przysłowiową blondynką, tak w życiu zawodowym jak i sprawach damsko-męskich......usłyszałam z ust pewnej pani,  kształconej na psychologa. Zachciało mi się śmiać, to jakieś kuriozum. Mam równać w dół......żeby ktoś poczuł się lepiej....bo bardzo nie lubimy gdy ktoś wie więcej, ma sprawniejsze ręce, wie dokąd droga prowadzi i jeszcze na dodatek często się uśmiecha. Innym musi być gorzej, wtedy wypinamy pierś do przodu  i wyciągamy pomocną dłoń nie szczędząc złośliwych uwag... oooo to to.A panowie?..jak długo jeszcze będą bać się kobiet, które i gwóżdź w ścianę wbiją i za sterami samolotu usiądą.....Droga pani psycholog, chyba powinna pani zwrócić dyplom...... przeżyłam już pół wieku jako brunetka..w pracy często psioczę i wracam do domu zmęczona ale następnego dnia chętnie tam wracam , jeśli nie podoba mi się zachowanie napotkanego mężczyzny to nie udaję, że tak nie jest, po prostu idę w swoją stronę....mogłoby być inaczej, mogłoby ale mnie jest dobrze w miejscu  do którego dotarłam .. blondynki przysłowiowe zostały gdzieś hen za lasem ,  nie potrzebuję ich towarzystwa...a już na pewno nie poczuję się lepiej stosując pani zalecenie....pozdrawiam

Brak komentarzy: